Tylko Chrystus cz. I

Gdybym miał podać najważniejszą zasadę protestantyzmu, wskazałbym zasadę Tylko Chrystus (łac. Solus Chrystus). Od niej wywodzą się inne hasła Reformacji, nie ma zasady sola scriptura (tylko Pismo) jeśli nie interpretuje się Biblii przez osobę i dzieło Jezusa Chrystusa. Nie istnieje też zasada sola gratia per fide (tylko z łaski przez wiarę), która głosi że tylko poprzez zaufanie Chrystusowi jesteśmy zbawieni z łaski. Nie istnieje bez Chrystusa też zasada solum verbum (tylko słowo), bowiem prawdziwym Słowem jest sam Chrystus udzielany nam w kazaniu i sakramentach.

Jednym zdaniem hasło solus Christus oznacza, że Jezus Chrystus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Winien on być centrum refleksji chrześcijańskiej na temat zbawienia i pojednania człowieka z Bogiem. W niniejszym artykule postaram się zarysować rozwój doktryny o Jezusie Chrystusie, Synu Boga.

Nowotestamentowa refleksja o Jezusie Chrystusie

Dla autorów Nowego Testamentu w pierwszym rzędzie nie było ważne kim jest Jezus z Nazaretu, bardziej liczyły się czyny Jezusa (cuda, uzdrowienia, śmierć, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie). Słowa i dzieła Jezusa spójnie wskazywały na to kim jest Jezus. Byt Jezusa zostaje odkryty w Jego czynach zbawczych. Na podstawie czynów Jezusowi przypisano szereg tytułów, takich jak: „prorok”, „sługa Boży”, „arcykapłan”, „Christos” (gr. pomazaniec), „Syn Człowieczy”, „Logos” (gr. Słowo), „Syn Boży”, „Kyrios” (gr. Pan), „Bóg”.

Słowa noszą pewne obciążenie znaczeniowe, za każdym z nich stoi ogromna refleksja starotestamentowa, na temat funkcji proroków, kapłanów, arcykapłanów i samego Boga. Powinno się czytać Nowy Testament z perspektywy Starego Przymierza. Inaczej umykają nam treści tak istotne dla autorów Ewangelii i Listów. Przyznanie Jezusowi z Nazaretu tego samego tytułu „Kyrios” co starotestamentowemu JHWH, oznaczało w środowisku judaistycznym „postawienie sprawy na ostrzu noża”. Bez uznania Jezusa Chrystusa za Boga nie mamy chrześcijaństwa jako oddzielnej od judaizmu religii, dlatego też w tym punkcie nastąpił rozłam chrześcijaństwa od judaizmu.

W refleksji Apostoła Pawła kluczowymi terminami były Krzyż i Zmartwychwstanie: „Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2,2). – „Co do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6,14). – „A jeśli Chrystus nie

został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też nasza wiara” (1 Kor 15,14). Zatem paradoksalnie to co było porażką w działalności Jezusa – śmierć i krzyż – zostaje przez Pawła zinterpretowane jako najcudowniejsze i świadczące o tym, że wiara ma sens. Jej sens jest bowiem oparty na samym Chrystusie, który zmartwychwstał i żyje, w przeciwnym razie nasza „wiara jest daremna”.

Tertulian

Urodzony w Kartaginie teolog i prawnik, Tertulian znany jest ze swojej tezy zawartej w dziele De Came Christi (O Ciele Chrystusa): „I umarł Syn Boży, co wręcz dlatego jest wiarygodne, że jest niedorzeczne. I złożony w grobie zmartwychwstał – to jest pewne, bo niemożliwe”. Zatem twierdzenie o śmierci i zmartwychwstaniu choć wydaje się absurdalne, to jednak w pewnym sensie wiarygodne, bo dotyka ludzkiego serca, a nie rozumu. Tertulian twierdził, że paradoksalnie w jednej osobie Jezusa Chrystusa są dwie substancje: ludzka i boska. Późniejszych teologów zaczęto więc obchodzić coraz bardziej istota Chrystusa, a nie jak miało to miejsce w Nowym Testamencie Jego funkcja.

adopcjanizm

Opinia Tertuliana na temat osoby Chrystusa była podyktowana sporem w łonie chrześcijaństwa o istotę Jezusa Chrystusa. Pod koniec II wieku rozwijał się pogląd, że Chrystus był jedynie człowiekiem obdarzonym przez Ducha Świętego specjalnymi funkcjami i mocą. Taki pogląd reprezentowali zwolennicy Teodota, bizantyjskiego uczonego. W momencie chrztu w Jordanie zstąpił na Jezusa, obdarzając go szczególną mocą i duchową siłą. Zatem Jezus z Nazaretu został niejako „adoptowanym” Synem Boga, na podstawie wybrania, a nie natury, stąd nazwa tej herezji.

modalizm

Jego głównym przedstawicielem był Sabeliusz, dział na początku III wieku w Rzymie. Głosił, że Syn jest jednym ze sposobów (modusów) przejawiania się Boga. W stworzeniu Bóg objawił się jako Ojciec, na Krzyżu Bóg objawił się jako Syn, a teraz działa w Kościele jako Duch Święty. Sabeliusz został ekskomunikowany przez papieża Kalixta I (217-222). Jednak jego zwolennicy dotarli do Aleksandrii, zostali potępieni przez lokalnego biskupa Dionizego (ok. 247-264), inny Dionizy, biskup Rzymu na synodzie w 262 r. ostatecznie potępił modalizm jako naukę niezgodną z ortodoksją.

Orygenes

Próbę wytłumaczenia wiary chrześcijańskiej za pomocą terminów zaczerpniętych z filozofii greckiej podjął także Orygenes. W Chrystusie widział „Bogoczłowieka”, z jednej strony Jezus był „ktisma” (gr. stworzenie), przez to jest podporządkowany Ojcu. Z jednej strony Orygenes nazywa Jezusa „drugorzędnym Bogiem” (deutero theos), lecz zaraz potem mówi o Synu, że ma On jedną istotę z Ojcem („homousios” – gr. ta sama natura). Ten ostatni termin został podjęty na soborze w Nicei (325 r.), uznano że najlepiej opisuje jedność Syna i Ojca. Potępiono przy tym Ariusza, prezbitera z Aleksandrii, który nie chciał uznać równości Ojca i Syna, którego określał jako „doskonałe stworzenie” (gr. ktisma teleion). Sobór w Chalcedonie (451 r.) uznał, że Jezus Chrystus jest „współistotny” (gr. homousios) „Ojcu co do bóstwa” i „nam co do człowieczeństwa”, ma więc dwie natury – boską i ludzką. Jest 100% Bogiem i 100% człowiekiem.

Szwedzki teolog, G. Aulen stwierdził, że starożytny Kościół głosił naukę o pojednaniu człowieka z Bogiem opartą na twierdzeniu: „Bóg zwalcza i zwycięża w Chrystusie zepsucie i doprowadza przez to do swego pojednania ze światem”. Droga pojednania jest więc jedna: „z góry na dół”.

Orygenes używał przykładu, na podstawie I P 1,18-19 porównywał śmierć Chrystusa do transakcji między Bogiem a szatanem. Sprzedawcą jest diabeł, kupującym jest Chrystus, towarem przetargowym – ludzkość, własność diabła. Chrystus by wykupić ludzki oddaje swoje bóstwo. Jego dusza trafia w ręce diabła, ten zabiera ją do Hadesu. Szatan nie wie, że dusza Jezusa jest w doskonałej unii z Bogiem i nie może pozostać w Hadesie. Diabeł zostaje oszukany, bo Jezus po trzech dniach zmartwychwstaje, zbawiając ludzkość.

Anzelm z Canterbury

Doktryna „zadośćuczynienia” (łac. satisfactio) wywarła decydujący wpływ na chrystologię średniowiecza. Według Anzelma Bóg jest niczym król, który panuje nad światem. Grzech jest obrazą majestatu i narusza Bożą chwałę. Bóg niczym rycerz ma możliwość ukarania człowieka, który go obraził lub może wyznaczyć pokutę. Nie może od tak po prostu przebaczyć, bo jako władca utraciłby swoją godność. Kara za zniewagę Boga jest zbyt wielka, by ludzkość mogła ją znieść, natomiast pokuta przerasta ludzkie możliwości. W obliczu tej sytuacji dochodzi do czegoś nieoczekiwanego – Bóg staje się człowiekiem, aby zadośćuczynić (łac. satisfactio). Jezus więc dla Anzelma jest Bogiem, bo tylko Bóg mógł zadośćuczynić, pojednać ludzi na nowo z Ojcem. Swoje tezy udowadnia w dziele pt. „Cur Deus homo?” (pol. Dlaczego Bóg stał się człowiekiem?). Refleksja Anzelma silnie wpłynęła na XVI wiecznych reformatorów Kościoła, w szczególności na Lutra.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s